środa, 17 czerwca 2015

Wróbelki na minky ♥

ok, na chwilę darujemy sobie Krzysie
ale żeby nie było tak wesoło nadal pozostajemy w dziecięcej tematyce


czwartek, 4 czerwca 2015

Taka para!

to był piękny czerwcowy dzień na spacer
chwilę na świeżym powietrzu spędziła także para, która niedawno opuściła SzwaczAnkową linię produkcyjną
nie mają właścicieli i imion, ale bardzo się lubią, co widać na zdjęciach
co tu dużo pisać- zapraszam na fotorelację z wycieczki!
 
 
 
 
 
 
 




sobota, 30 maja 2015

Miętowy Kuba

kolejny model królika zwany Krzysiem trafił do swojej właścicielki
od razu zyskał nowe imię
przedstawiam Wam KUBĘ!


Kubę uszyłam (jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie Kubą) dla Igi, która jako pierwsze dziecko testowała ze mną podczas zabawy Krzysia
tu zdjęcie z tej ekscytującej zabawy w gryzące psy

Iga chciała mieć swojego królika, ale koniecznie w spodniach
zajrzałam więc w swoje materiały i od razu wpadł mi w oko miętowy kolor
to był strzał w dziesiątkę!
a kiedy skończyłam szyć, wiedziałam że miejsce na sesję fotograficzną dla tego cudaka może być tylko jedno: bez!


Kuba ma jeszcze czapkę, ale dziwnym trafem nie załapała się na ani jednym zdjęciu (chyba muszę ją udoskonalić) :)

tak wyglądało zapoznanie Igi z Kubą
a tak wygląda Kuba po kilku dniach zabawy
Iga się bawi a SzwaczAnka cieszy się z pięknej laurki!
 
 
Dziękuję!



wtorek, 12 maja 2015

Laurka z serduszkiem

pamiętacie koleżanki Krzysia z tego posta ?
Agatka i Marysia, ich nowe właścicielki, zafundowały mi w zamian taką niespodziankę
 laurka przedstawia dzień i noc
 
 

warto szyć?
spędzać popołudnia i wieczory przy maszynie?
patrzeć i denerwować się na wszechobecne nitki?
pruć i zszywać, pruć i zszywać?

po takich gestach stwierdzam, że taaaaaaak!
 

sobota, 9 maja 2015

Konik? minky

ten znak zapytania w tytule posta nie jest przypadkowy
to miał być koń
ale co wyszło, to sama do końca nie wiem

jedno jest pewne, to zwierzątko ma w sobie sporo uroku
od jutra będzie, mam nadzieję, cieszyć swojego właściciela





wtorek, 28 kwietnia 2015

Wiosenna tilda

nie wiem, czy nie zacznie robić się nudno na moim blogu
wyszła sobie spod maszyny kolejna królicza tilda
od razu przyszło mi do głowy, że musi ona odwzorowywać pogodę, która jeszcze do wczoraj nas rozpieszczała
tym razem uszyłam więc wiosenną sukienkę

czy pisałam już jaką satysfakcję i radość przynosi mi szycie tych uroczych królików
właściwie nie powinnam nazwać tego procesu szyciem, ale tworzeniem (wow!)
dlaczego? 
każdy kolejny etap nadaje charakteru tym lalkom
na początku są takie nijakie
by na końcu stać się eleganckimi albo zwiewnymi, poważnymi albo radosnymi
a wszystko w moich rękach!
 no ale najbardziej jak zwykle z nowej koleżanki cieszył się Krzysiu

sobota, 25 kwietnia 2015

Krzysiu i dziewczyny

Krzysiu już nie jest samotny
od niedawna towarzyszą mu dwie urocze królice (hmmmm...może lepiej by brzmiało królowe? :))

 
 

dziewczyny nie mają imion, bo wkrótce trafią do dwóch siostrzyczek, które na pewno nazwą je po swojemu

 
te królicze tildy zabierają sporo czasu, jednak moment kiedy są już gotowe zawsze łączy się z wielkim uśmiechem na mojej twarzy
no i w końcu zabrałam się za wykorzystywanie kuponów materiałów, które zalegają w szafie... wow:)
 
 
następna tilda już prawie skończona
będzie bardzo wiosennie
zapraszam wkrótce!