czwartek, 24 lipca 2014

Hybrydowy wpis

dziś będzie trochę z innej beczki
w związku z przygotowaniami, o których wspomniałam w poprzednim poście postanowiłam, za poradą kosmetyczki, sprawdzić jak będzie trzymał się na moich paznokciach manicure hybrydowy
w Internecie przeczytałam wiele negatywnych opinii na temat "hybrydy", które prawie odwiodły mnie od przetestowania jej
na szczęście nie uległam złym wróżbom i dziś mogę stwierdzić, że to opcja warta polecenia!
i czuję potrzebę pozostawienia w sieci tej pozytywnej opinii

tak wyglądał mój manicure po kilku dniach od wykonania
niestety nie pomyślałam, żeby zrobić zdjęcie tuż po:)

dziś minęły trzy tygodnie od wykonania "hybrydy"
jeszcze rano moje paznokcie wyglądały tak:
uważam, że jak na trzy tygodnie aktywnej pani domu bez zmywarki i nie oszczędzającej środków chemicznych te paznokcie wyglądają świetnie!
oczywiście ubytki są widoczne
no i odrost robi swoje
dlatego kiedy dziś przy pracach kuchennych ściełam sobie kawałek jednego paznokcia postanowiłam spróbować ściągnąć "hybrydę"

o dziwo, udało się to bez najmniejszego problemu
nie wiem na czym polega ta magia: lakier trzyma się super i jednocześnie ściąga się super:)
podczas "zabiegu" stwierdziłam, że lakier na serdecznych i małych palcach wygląda na tyle dobrze, że mogę go jeszcze pozostawić

no i najważniejsze

nie uważam, jak straszył Internet, że "hybryda" zniszczyła moje paznokcie
wiadomo, nie są idealne, ale po wtarciu kremu i odżywce prawie nie widać tych białych śladów

reasumując
ja jestem zadowolona i polecam
manicure jest wykonany na swoich paznokciach, więc nie odczuwa się żadnego dyskomfortu 
co ważne, nie przeszkadza też w szyciu

na koniec obowiązkowo muszę dodać, że autorką "hybrydy" jest Magda :)

środa, 23 lipca 2014

Róż na lato

chciałabym już szyć, ale narazie przerabiam
tę spódniczkę odmieniłam już w ubiegłym roku 
dziwnym trafem nie trafiła wtedy na blog

historia jest typowa
ta spódnica należała kiedyś do mamy i wyglądała tak:
teraz wygląda tak:
już wkrótce na blogu nowa seria postów związanych z pewnymi przygotowaniami:)
będzie więcej hand made'u :)

środa, 9 lipca 2014

Drugie życie starych "dzwonów"

podczas porządków w szafie znalazłam takie spodnie
szerokie 
dzwoniaste
ale bardzo dobre jakościowo 
no i najważniejsze dobre w pasie 
po przymiarce podjęłam decyzję: zwężam! 
 w połowie pracy wyglądało to tak:
rozochocona efektem zabrałam się za drugą nogawkę...

i teraz mam "nowe" spodnie

na koniec czas się pochwalić, że to już chyba trzecia para zwężonych przeze mnie spodni, w tym jedne męskie:)

środa, 18 czerwca 2014

Cicho sza...

długotrwała cisza zapanowała na moim blogu
tak wiem, internet nie znosi ciszy
początkowo miałam zrobić sobie krótką przerwę po męczącym sezonie filcowym, a tu wyszły długie wakacje
wakacji jednak nie mam
nawet co nieco szyję, głównie robię krawieckie poprawki i jest mi wstyd, że zapuściłam bloga
czas to zmienić!
jestem zmotywowana i w związku z licznymi zapytaniami o torebki informuję, że wracam do szycia filcu
myślałam, że latem nie będzie zainteresowania na ten materiał, a tu niespodzianka!

na początku lipca pojawi się dostawa materiału i do dzieła!

pozdrawiam wszystkich, którzy tęsknią za SzwaczAnką :)


piątek, 18 kwietnia 2014

Wiosenne podsumowanie

wiosna wkracza na całego
to dla mnie znak i zachęta na zrobienie czegoś nowego
dlatego dziś pokażę Wam ostatnie filcowe torebki, które wyszły spod mojej igły w tym sezonie
na kilka miesięcy rozstaję się z tym materiałem i szukam już czegoś lekkiego na lato

na początek kuferki
najbardziej pracochłonne, ale i najbardziej wdzięczne
zwłaszcza kiedy pozują do zdjęcia razem




mała zielona teczka też urzeka


 tu także zielono, tym razem za pomocą aplikacji
i na koniec czerwona pionowa torebka
ozdobiona ukochanymi przeze mnie czarnymi ściegami



już nie mogę się doczekać kiedy wrócę do filcu
ale jestem też ciekawa co nowego przyjdzie mi do głowy
jeżeli Was także to interesuje zaglądajcie czasem na bloga i na fb
tu znajdziecie wszystkie modele torebek, które do tej pory wymyśliłam:)



niedziela, 13 kwietnia 2014

Mój pierwszy jarmark


długo zastanawiałam się czy warto
czy jestem gotowa aby pokazać się
poddać ocenie przypadkowych osób
i pewnie sama nie odważyłabym się, gdyby nie po raz kolejny motywujący kopniak Narzeczonego

w końcu podjęłam decyzję- wystawiam się na Jarmarku Wielkanocnym organizowanym przez Dom Kultury w moim mieście 
impreza odbyła się dziś na wąbrzeskim rynku


towarzyszyła i pomagała mi niezawodna Agata
nasze stoisko, choć niewielkie przyciągnęło niespodziewaną liczbę kupujących i tłumy obserwatorów
oprócz torebek miałyśmy na sprzedaż zajączki i koszyczki również z filcu oraz bransoletki wykonane przez znajomą

 
 
 
 
imprezę zaliczam do bardzo udanych
jestem bogatsza o kolejne doświadczenia i myślę, że przy kolejnej okazji nie będę już się zastanawiać

bardzo dziękuję Agacie za pomoc, Dawidowi i Radkowi za logistykę
a wszystkim nowym właścicielom Szwaczankowych torebek życzę przyjemnego noszenia

teraz odpływam na zasłużony odpoczynek:)


środa, 2 kwietnia 2014

Krótko o małej grafitowej

była juz mała czerwona, pomarańczowa, teraz czas na grafit
oczywiście z nieodłącznymi, ukochanymi przeze mnie, ozdobnymi ściegami


więcej mówić nie trzeba:)