dziś o tym dlaczego czasami mi się chce, choć wcale mi się nie chce
dlaczego sięgam po maszynę, choć za każdym razem kiedy wciągam ją na stół wydaje się być cięższa
czyli jednym słowem pierwsza odsłona tego, co motywuje mnie do szycia
jakiś czas temu (czyt. w maju, a może jeszcze w kwietniu) obiecałam siostrze, że skrócę jej sukienkę
no i ta sukienka leży i czeka do dziś
po drodze druga siostra też poprosiła o drobną przeróbkę sukienki- tę pracę wykonałam w połowie, reszta czeka do dziś
więc kiedy w ubiegłym tygodniu siostra wpadła na pomysł przeróbki spodenek, ba! nawet sama je obcięła i dokupiła potrzebny materiał, no po prostu wstyd było nie wziąć tej roboty do domu
tym bardziej, że pogoda idealna na taki strój, no i najlepiej gdyby spodenki były gotowe na niedzielę...
zmotywowałam się i raptem w dwa wieczory powstały przerobione spodenki
dzięki temu trochę pozbyłam się wyrzutów sumienia w związku ze wspomnianymi sukienkami, które nadal czekają :)
niedziela, 19 lipca 2015
niedziela, 12 lipca 2015
Kolejny pierwszy raz
jakiś czas temu uszyłam sobie bluzkę
nie.... to nie powinno brzmieć tak zwyczajnie....
uszyłam sobie bluzkę!!!!!!!
to był przełom w mojej przygodzie z krawiectwem!
kiedy spojrzycie na zdjęcie stwierdzicie, że nie jest to zbyt skomplikowany krój i trudność to żadna
ale dla mnie liczy się fakt, że zrobiłam sobie pierwszy ciuch całkowicie samodzielnie, całkowicie od podstaw
nie.... to nie powinno brzmieć tak zwyczajnie....
uszyłam sobie bluzkę!!!!!!!
to był przełom w mojej przygodzie z krawiectwem!
kiedy spojrzycie na zdjęcie stwierdzicie, że nie jest to zbyt skomplikowany krój i trudność to żadna
ale dla mnie liczy się fakt, że zrobiłam sobie pierwszy ciuch całkowicie samodzielnie, całkowicie od podstaw
środa, 17 czerwca 2015
Wróbelki na minky ♥
ok, na chwilę darujemy sobie Krzysie
ale żeby nie było tak wesoło nadal pozostajemy w dziecięcej tematyce
ale żeby nie było tak wesoło nadal pozostajemy w dziecięcej tematyce
czwartek, 4 czerwca 2015
Taka para!
chwilę na świeżym powietrzu spędziła także para, która niedawno opuściła SzwaczAnkową linię produkcyjną
nie mają właścicieli i imion, ale bardzo się lubią, co widać na zdjęciach
co tu dużo pisać- zapraszam na fotorelację z wycieczki!
sobota, 30 maja 2015
Miętowy Kuba
kolejny model królika zwany Krzysiem trafił do swojej właścicielki
od razu zyskał nowe imię
przedstawiam Wam KUBĘ!
Kubę uszyłam (jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie Kubą) dla Igi, która jako pierwsze dziecko testowała ze mną podczas zabawy Krzysia
tu zdjęcie z tej ekscytującej zabawy w gryzące psy
Iga chciała mieć swojego królika, ale koniecznie w spodniach
zajrzałam więc w swoje materiały i od razu wpadł mi w oko miętowy kolor
to był strzał w dziesiątkę!
a kiedy skończyłam szyć, wiedziałam że miejsce na sesję fotograficzną dla tego cudaka może być tylko jedno: bez!
Kuba ma jeszcze czapkę, ale dziwnym trafem nie załapała się na ani jednym zdjęciu (chyba muszę ją udoskonalić) :)
tak wyglądało zapoznanie Igi z Kubą
a tak wygląda Kuba po kilku dniach zabawy
Iga się bawi a SzwaczAnka cieszy się z pięknej laurki!
Dziękuję!
od razu zyskał nowe imię
przedstawiam Wam KUBĘ!
Kubę uszyłam (jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie Kubą) dla Igi, która jako pierwsze dziecko testowała ze mną podczas zabawy Krzysia
tu zdjęcie z tej ekscytującej zabawy w gryzące psy
Iga chciała mieć swojego królika, ale koniecznie w spodniach
zajrzałam więc w swoje materiały i od razu wpadł mi w oko miętowy kolor
to był strzał w dziesiątkę!
a kiedy skończyłam szyć, wiedziałam że miejsce na sesję fotograficzną dla tego cudaka może być tylko jedno: bez!
Kuba ma jeszcze czapkę, ale dziwnym trafem nie załapała się na ani jednym zdjęciu (chyba muszę ją udoskonalić) :)
tak wyglądało zapoznanie Igi z Kubą
a tak wygląda Kuba po kilku dniach zabawy
Iga się bawi a SzwaczAnka cieszy się z pięknej laurki!
Dziękuję!
wtorek, 12 maja 2015
Laurka z serduszkiem
pamiętacie koleżanki Krzysia z tego posta ?
Agatka i Marysia, ich nowe właścicielki, zafundowały mi w zamian taką niespodziankę
laurka przedstawia dzień i noc
warto szyć?
spędzać popołudnia i wieczory przy maszynie?
patrzeć i denerwować się na wszechobecne nitki?
pruć i zszywać, pruć i zszywać?
po takich gestach stwierdzam, że taaaaaaak!
Agatka i Marysia, ich nowe właścicielki, zafundowały mi w zamian taką niespodziankę
laurka przedstawia dzień i noc
warto szyć?
spędzać popołudnia i wieczory przy maszynie?
patrzeć i denerwować się na wszechobecne nitki?
pruć i zszywać, pruć i zszywać?
po takich gestach stwierdzam, że taaaaaaak!
sobota, 9 maja 2015
Konik? minky
ten znak zapytania w tytule posta nie jest przypadkowy
to miał być koń
ale co wyszło, to sama do końca nie wiem
jedno jest pewne, to zwierzątko ma w sobie sporo uroku
od jutra będzie, mam nadzieję, cieszyć swojego właściciela
to miał być koń
ale co wyszło, to sama do końca nie wiem
jedno jest pewne, to zwierzątko ma w sobie sporo uroku
od jutra będzie, mam nadzieję, cieszyć swojego właściciela
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























